sobota, 24 lutego 2018

Korzystam z mądrości pokoleń.

Skorzystałem dziś z mądrości pokoleń pod postacią przysłowia i zrobiłem dziś to, co miałem zrobić jutro. Chodzi o prasowanie, czułem po prostu, że jutro nie miałbym zupełnie ochoty, a tak rozwiązałem problem. 

Parę dni temu okazało się, że Babcia chodziła po mieszkaniu bez swojego balkonika na kółkach i w kuchni się przewróciła. Na szczęście była pani Sława wtedy, ostatecznie wyszło na to, że Babci nic poważnego się nie stało. Ale i tak jutro pewnie Rodzice dowiedzą się dokładniej co i jak się wydarzyło. 

Zrobiłem dziś parę odpowiedzi na pytania do testu, nadal czekam na pracę zaliczeniową do jednego modułu, jak na razie cicho-sza jest w temacie. 

Zrobiło mi się dziś dość smutno jak dowiedziałem się o śmierci pani Agnieszki Kotulanki, wiedziałem z jakim problemem się zmaga, nie wiedziałem, że wszystko może się tak nagle skończyć. 

Dziś polecam ze swoich poszukiwań na Bandcamp: New Candys (rock, indie, alternatywa itp.) oraz October People (rock, indie, post-punk). 

Pozdrawiam!

piątek, 23 lutego 2018

Małe działania.

Dziś miałem przed południem lekcję angielskiego, muszę powiedzieć, że jakoś nadal pamiętam wszystko, choć od ostatniej lekcji minęło sporo czasu. :)

Szukam nowych dźwięków na tej stronie co niedawno ją odkryłem, mam już nawet parę swoich typów do polecenia tutaj.

W poniedziałek nadrobię ,,Szkołę rocka" z wokalistą Tenacious D w roli głównej. Bo nie tak dawno dali ten film i jedynie kawałek zobaczyłem ze względu na jakiś inny program w tym samym czasie.

Dziś polecam zespół Hunter (heavy i trash metal).

Pozdrawiam!

czwartek, 22 lutego 2018

Troszkę poszukiwań.

Poszukałem dziś odpowiedzi na parę kolejnych pytań z tych do egzaminu. Jak na razie nie mam zupełnie pomysłu na parę odpowiedzi, w tym na te moje pytania do wysłania grupie. Mam nadzieję, że coś znajdę do kwietnia, bo to byłby wstyd nieco. 

Byłem też u endokrynolog, wyniki mam całkiem całkiem. Kolejna wizyta w październiku, a w kwietniu muszę ogarnąć badania do Centrum Onkologii na maj. Jakoś odrobinę się obawiam, choć do końca nie wiem czego nawet. 

Dziś polecam: Perfect (rock), Power of Trinity (moja stara miłość, tak jak Homo Twist; hardcore, rock alternatywny, reggae) oraz Republikę (nowa fala, post punk, rock, art rock). 

Pozdrawiam!   

środa, 21 lutego 2018

Jakoś leniwie.

Dziś nic ciekawego się nie działo. 

Czekam na zadanie do zrobienia na zaliczenie na studia. Mam nadzieję, że ta nowelizacja do przygotowania nie będzie jakaś złożona. 

Dziś polecam następujące zespoły: Apteka (różne odmiany rocka. post punk), Haiku Fristajl (moje klimaty jeśli o warstwę metafizyczną twórczości chodzi, poezja śpiewana ogólnie mówiąc) oraz Homo Twist (rock, funk rock, funk metal, kiedyś bardzo ale to bardzo byłem zachwycony tą grupą, dziś w sumie też). 

Pozdrawiam! 

wtorek, 20 lutego 2018

Odkrycie w Sieci.

Odkryłem dziś pewną stronę o nazwie Bandcamp, gdzie można znaleźć sporo niezależnej muzyki. Na razie nie patrzyłem szczegółowo co można tam znaleźć, ciekawe czy zaprowadzi mnie to miejsce do jakichś nowych dźwięków. 

Zachwycałem się też dwójkami w bobslejach oraz sztafetą pań w short-tracku. 

Dziś polecam: The Juliet Massacre (deathcore), The Afghan Whigs (soul rock) oraz The Allman Brothers Band (rock, rock blues, hard rock itp.).

Pozdrawiam! 

poniedziałek, 19 lutego 2018

Sukces drużyny.

Dziś nasi skoczkowie pokazali na co ich stać, moim zdaniem wszyscy spisali się znakomicie, a dla Stefana Huli jest to według mnie szczególne osiągnięcie, biorąc pod uwagę krytykę jaką swojego czasu został zalany. A dziś razem z kolegami pokazał, że przekreślenie go było przedwczesne. 

Dziś polecam: Suicidal Tendencies (crossover z naciskiem na odmiany punk rocka), Southern All Stars (pop-rock, j-rock) oraz kolejnego muzyka z Indii, który nazywa się Sundaram Balachander (gra na instrumencie o nazwie wina). 

Pozdrawiam!

niedziela, 18 lutego 2018

Zajęcia. Takie tam, różne sytuacje.

Dziś zajęcia trochę się dłużyły, poza tym cały dzień mieliśmy z jedną osobą, więc to też w jakimś stopniu było męczące. 

Odkryłem pewne zmiany na uczelni. Taki barek, który do niedawna nie wyglądał zachęcająco (ale hot-dogi niezłe miał), wygląda o niebo lepiej, został obity drewnem, są jakieś elementy metalowe, ogólnie klasa lub dwie wyżej. Brakuje jeszcze automatu z kebabami jak na Politechnice Warszawskiej. :) 

Dziś polecam: Sinner (heavy metal) oraz dwóch muzyków, Shugo Tokumaru (bedroom pop) i Shivkumar Sharma (muzyk grający na instrumencie zwanym santur, równie znakomite dźwięki jak sitaru). 

Pozdrawiam!

sobota, 17 lutego 2018

Co nieco do ogarnięcia. Moje postanowienie.

Dziś zajęcia na uczelni były napakowane do granic wiadomościami z różnych zakresów. Poza tym dogadaliśmy się w grupie, że każdy zrobi siedem pytań, żeby można było potem to sprawdzić i wykorzystać do egzaminu. Poza tym jest jeszcze do ogarnięcia materiał na test i praca domowa polegająca na napisaniu nowelizacji przepisów. 

Postanowiłem sobie, że do Wielkanocy nie ruszę słodyczy, ot tak, by się sprawdzić, a przy okazji może się pozbędę ,,boczków". Nie mówiąc o pewnym oczyszczeniu się z cukru. 

Pozdrawiam! 

piątek, 16 lutego 2018

Piątkowe odpoczywanie.

Dziś właściwie nic szczególnego się nie działo, czytałem trochę książki z biblioteki i obejrzałem kwalifikacje skoków narciarskich na dużej skoczni. Z pewnym podziwem mieszanym ze strachem obejrzałem też wyczyny saneczkarzy na torze, zwłaszcza ci jadący głową do przodu robią wrażenie. Osobiście nie chciałbym się zamienić z nimi, a jeśli już wolałbym nogami do przodu jechać (ale nie zostać wyniesionym w taki sposób). :) 

Dziś nie mam nic do polecenia, bo z tego odpoczynku zupełnie niczego nie słuchałem. 

Pozdrawiam!

czwartek, 15 lutego 2018

O horrorach parę słów. Muzyka z Indii.

Zacząłem czytać Lovecrafta i muszę powiedzieć, że jakoś parę lat temu jak czytałem jego książki to wydawały mi się nieco bardziej straszne. A może wybrałem nie te najbardziej straszące? Tak czy siak jest to na pewno inna jakość niż we współczesnych horrorach, gdzie najważniejsze są hektolitry krwi i innych składowych ciała człowieka. W starszych horrorach książkowych straszenie odbywa się bardziej poprzez pewnego rodzaju niedomówienia, mało precyzyjne wskazówki. Są oczywiście też elementy gore, jednak są jakby rzadsze. Taka jest moja koncepcja. :) Najlepsze w tym wszystkim jest to, że z reguły unikam tego gatunku literackiego, a filmów zupełnie unikam. Wróć, raz obejrzałem ,,Dom woskowych ciał" i po tym razie podziękowałem za horrory w formie filmu. 

Dziś polecam: Panic! at the Disco (pop punk, emo-pop) oraz dwóch muzyków z Indii jakimi są znany wirtuoz gry na sitarze Ravi Shankar i muzyk grający na sarangi Ram Narayan. 

Pozdrawiam!